|
Nowości -
Galerie
|
|
Wpisany przez qbeczekkawy
|
|
piątek, 03 września 2010 11:05 |
W niedziele (ostatni letni Bank holiday) odbyla sie impreza ogorodowa u Darrena.
Haslem przewodnim tej imprezy byl dziki zachod!! byly listy goncze, duzo przepysznego jedzenia i dzikie zabawy :-D.
|
|
|
Okolice Hethersage - Peak District |
|
|
|
|
Nowości -
Galerie
|
|
Wpisany przez nikson
|
|
poniedziałek, 23 sierpnia 2010 17:46 |
Spacer po okolicach Hethersage. Po ostatnich "podrozach" wkoncu udalo nam sie wybrac do Peak District polazic. Od dluzszego czasu juz nie moglismy sie zorganizowac i znalesc troche czasu zeby sie wybrac.
Po spacerze udalo mi sie jeszcze namowic Pati zeby zostac jeszcze na zachod slonca zeby cyknac pare fotek.
|
|
Nowości -
Galerie
|
|
Wpisany przez nikson
|
|
czwartek, 05 sierpnia 2010 00:00 |
Jedniodniowy wypad do Lincoln na zamek.
Mial byc Zamek, a jedyne co tam zostalo to sredniowieczne mury 19 wieczny wiezienie i dzialajacy jeszcze sad koronny. W pewnym stopniu poczulem sie oszukany ale co tam pogoda byla dobra do focenia a ja tam glownie w tym celu sie udalem wiec korzystalem.
Zanim sie udalismy na zamek jeszcze wstapilismy do katedry gdzie cyknalem pare fot ale nie zostalismy tam dluzej. Pewnie ta katedra byla by ciekawsza od zamku ale przynajmniej jest tam jeszcze po co jechac pozatym nie zaliczylismy jeszcze nabrzeza a tam podobno jest bardzo ladnie. Wiec napewno sie tam jeszcze zjawie z aparatem szczegolnie ze to nie jest tak daleko.
|
|
Nowości -
Holidays
|
|
Wpisany przez nikson
|
|
niedziela, 01 sierpnia 2010 00:00 |
Dzien wyjazdu. Musielismy sie wymeldowac ok godz. 11 rano a ja postanowilem wziasc dluga relaksujaca kapiel.
Kapiel zajela mi ok godziny ... wymeldowalismy sie tuz przed 11 i zatrzymalismy sie jeszcze w Brighton kolo Mola. Koniecznie chcialem podskoczyc do Currysa bo mieli grip do mojego aparatu za jedyne £49 ale jak sie okazalo mial wade taka ze nie moglem do niego wlozyc moich baterii z Canona tylko zwykle paluszki AA wiec ta opcja odpadla i niepocieszony opuscilem sklep.
Kozystajac z tego ze bylismy jeszcze w miescie udalismy sie jeszcze do Morisona kupuc cos do jedzenia na droge. Piersi z Kurczaka w panierce itp. no i oczywiscie ulubione paczki z custard.
Po tym jak skonczyl nam sie czas na parkingu w miescie pojechalismy do mariny cyknac jeszcze pare fotek i umyc auto w tamtejszej myjni. W tym czasie jak ja gotowalem sie w aucie stojac w kolejce do myjni Pati poleciala do Asdy kupic lody. Odnioslem wrazenie ze w tej myjni pracowali sami Polacy oprocz szefa ktory tylko kasowal klientow. Wlasciwie to nie byl koniec naszego zaskoczenia bo po zimnych lodach i spacerze po marinie udalismy sie na kawe do MC Donaldsa a tam tez nas obsugiwalo co najmniej 3 rodakow :) widac albo zjechalo tu nas wiecej lub dwa lata temu nie zwrocilismy na to uwagi.
Po wypiciu Latte z restauracji mc donalds w samochodzie pozegnalismy sie z Brighton i ruszylismy w kierunku domu.
|
|
Brighton - dzien po imprezie |
|
|
|
|
Nowości -
Holidays
|
|
Wpisany przez nikson
|
|
sobota, 31 lipca 2010 00:00 |
Nie tyle marina co chec przejechania sie kolejka Volks Railway sprawily ze wybralismy sie do mariny.
To byl juz ten dzien gdzie mielismy juz serdecynie dosc zakupow ... Typowa leniwa niedziela.
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 21 |