Nikson Logo
Home
Kupie za pół ceny
PDF Drukuj Email
Wpisany przez nikson   
czwartek, 17 czerwca 2010 09:36
AddThis Social Bookmark Button

Wczoraj po długim oczekiwaniu przyszedł czas na taki dzień w którym odbywała się interesująca dla mnie aukcja.

Nie była to aukcja jaką znałem do tej pory typu allegro czy ebay tylko prawdziwa aukcja na żywo z wyczytywaniem przedmiotów i szybkogadającym prowadzącym aukcje. Super pomyślałem. Wszystko mi w miarę pasowało skończyłem prace o 8 rano więc podskoczyłem jeszcze po uzupełniające lodówkę zakupy do supermarketu i prosto do domu aukcyjnego na Basford obejrzeć przedmioty. I tak ok 8:45 stałem już z numerkiem i katalogiem w magazynie i oglądałem oczywiście mój cel to znaleźć super aparat za półdarmo. Po 10 minutach już wiedziałem które aparaty warto licytować, a które są podejrzane. Na moje szczęście cztery Canony 50d i jeden 7d były nówki sztuki i kompletne co mnie bardzo ucieszyło chyba nie mogło się lepiej zacząć. Miałem pewne obawy czy mi się uda cokolwiek wylicytować po tym jak dużym zainteresowaniem cieszył się kącik fotograficzny na prezentacji przed licytacją. Pocieszałem się tym, że przed Canonem będą licytowane Nikony i tam się fotograficzne towarzystwo skupi bo było pare ciekawych Nikonów ale skoro już wdepnąłem w Canona to już będę w niego brnął.

Godz. 9:10

Skoro już wiem jakie aparaty licytować nic nie przeszkodzi sprawdzić inne przedmioty a tego dnia było sporo ciekawych rzeczy np. pierwsza 100 to telewizory 52 do 32 cali nawet pare zaznaczyłem jak by była ciekawa cena to czemu nie kupić. Po przejrzeniu telewizorów, dvd i innych dupereli których nie chce mi się teraz wymieniać zostało mi trochę czasu do aukcji ok 30 min. Dobrze że w aucie miałem parę pączków i soki z supermarketu to nie umarłem z głodu.

Godz. 11:00

Aukcja


zdjęcia: http://www.johnpye.co.uk

Z mojecgo doświadczenia opartego w 100% z telewizji wiedziałem że musze zająć miejsce gdzieś z tyłu pod ścianą żeby widzieć licytujących ... chyba. Zająwszy miejsce na krzesełku w rogu sali mogłem w spokoju oczekiwać na początek ekscytującej przygody. Mogłem bym w spokoju siedzieć gdyby nie cholerni dekarze nawalający rytmicznie i coraz głośniej młotkami w dach jak by na złość. Na szczęście dało się słyszeć trochę prowadzącego. Lub na nie szczęście bowiem na samym początku oznajmił ceny początkowe przedmiotów będą się zaczynały od połowy ceny sklepowej. Ta wiadomość prawie zwaliła mnie z nóg dobrze, że już siedziałem PÓŁ CENY! za przedmioty z wystawy, likwidacji lub zwroty na które nikt nie daje gwarancji. Zabrzmiało jak żart chodź prowadzący mówił poważnie. Takim sposobem już wiedziałem, że szanse na kupienie czegokolwiek w rozsądnej cenie spadły bardzo znacząco jeszcze przed licytacją. Telewizor wybiłem sobie z głowy momentalnie bo ceny najtańszych zaczynały się od 100gbp a nie słyszałem żeby się na takiej kwocie skończyło. Wyobraźcie sobie tylko jeszcze co to były za telewizory przecież one mogły być i pewnie w 98% były na wystawach sklepowych to w takim przypadku wolałbym kupić telewizor z drugiej ręki od kogoś z domu to na pewno by był mniej wyeksploatowany(trudne słowo).

Mój pierwszy przedmiot którym byłem zainteresowany zaczynał się od nr 949 i na szczęście było ich kilka więc szansa na kupienie nie była zerowa jednak prawdopodobna cena wyjściowa dawała mi szanse żebym tylko raz zalicytował gdyż kolejne podbijanie ceny zbliżało się do ceny sklepowej a trzeba pamiętać o 15% z wylicytowanej kwoty dla domu aukcyjnego plus Vat 17,5% co daje nam 32,5% dodatkowego kosztu.

Po pierwszej godzinie przelicytowano ok 150 przedmiotów a ja byłem po nocce w pracy jeszcze w ubraniach roboczych. Szybka decyzja i zaraz byłem już w aucie w drodze do domu żeby się przespać i wrócić tuż przed moimi przedmiotami ... brzmi jak plan? no jasne plan doskonały w szczególności, że do pracy jeszcze miałem iść wieczorem. Założyłem, że jak zjawie się na aukcji ok 17 to będę sporo przed czasem i spokojnie zdąże wylicytować super aparat.

Obudziłem się tuż przed 16 i dziesięć po byłem już w drodze, żeby jednak byc troche wcześniej, bo lepiej być wcześniej niż puźniej. Przejechałem całe centrum i Radford i już na parkingu miałem dziwne przeczucie które mówiło mi że dzisiaj nic nie zlicytuje. Wbiegłem na sale na na monitorze widniał nr 1302.

Oszczędność.

Poprawiony: czwartek, 17 czerwca 2010 21:45
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież